Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 1992

1928: powstaje Prowincja Chicago SJ, wyodrębnienie z Prowincji St. Louis (Missouri), 1928

W 1928 roku z prowincji St. Louis (Missouri) wyodrębniła się zakonna prowincja chicagowska. Jej też zawdzięczają polscy jezuici życzliwe przyjęcie i zgodę na założenie w 1933 roku polonijnej placówki duszpasterskiej przy 4105 N. Avers Avenue w Chicago - mieście, które w szybkim tempie stawało się sercem Polonii amerykańskiej. Wystarczy powiedzieć, że w 1940 roku na ok. 3 min 300 tyś. ludności polskiej, zarówno urodzonej w Ameryce

czwartek, 11 kwietnia 1991

Bielecki Wiktor (1872 - 1945) /1914- /

 
Wiktor Bielecki (1872 - 1945) - W roku 1914 przybył do Stanów Zjednoczonych - po studiach filozoficzno-teologicznych i przyjęciu święceń kapłańskich (1905) — z dziesięcioletnim doświadczeniem duszpasterskim. Tu zabrał się z zapałem do pracy misjonarskiej, ale choroba przerwała tę działalność. Lekarze wróżyli mu tydzień życia. Tymczasem w 1917 roku widzimy ojca Wiktora na stanowisku współredaktora (wraz z ojcem A. Warolem) nowo powstającego w Nowym Jorku Posłańca Serca Jezusa. Pracy redaktorskiej oddawał się do 1923 roku, kiedy to zastąpił go ojciec E. Matzel. Tymczasem ojciec Bielecki wrócił do głoszenia misji i rekolekcji w Ohio i innych stanach. W 1934 roku osiadł na stałe w nowym domu jezuitów w Chicago, roztaczając troskę duszpasterską nad zakonnicami, księżmi i polonijnymi parafiami. Był niezmordowany jako spowiednik i indywidualny kierownik duchowy.
O każdym prawie jezuicie piszemy, że głosił misje ludowe, rekolekcje, prowadził nabożeństwa 40 - godzinne, nowenny itp. Aby uświadomić sobie, co to znaczyło z dnia na dzień w życiu tych księży, przypatrzmy się konkretnym danym wyciągniętym z archiwalnych sprawozdań dotyczących działalności jezuickich misjonarzy w latach 1930 - 1960.
W pierwszym dziesięcioleciu (1930 - 1940) jezuici polscy (w liczbie 5 lub 6 w poszczególnych latach) przeprowadzili 1.456 prac duszpasterskich, jak rekolekcje (14 - dniowe, 8 - dniowe, 6 - dniowe, 3 - dniowe), nabożeństwa 40 - godzinne, nowenny... Z wyliczenia wynika, że jeden jezuita w ciągu roku wyjeżdżał na prace w terenie: do parafii i kościołów polonijnych w różnych stanach średnio 27 razy.
Wiatach 1941 - 1950, kiedy średnio w ciągu roku pracowało 5 księży, przeprowadzono 1.335 akcji duszpasterskich, a na jednego jezuitę przypadało wtedy w skali rocznej 29 prac apostolskich.
W kolejnym dziesięcioleciu (1950 - 1960) jezuici polscy - a było ich w Stanach w ciągu roku średnio 7 - przeprowadzili 1.804 prace duszpasterskie i na jednego z nich w przeciągu roku przypadało 20 serii rekolekcji, misji... Dla dokładności dodajmy, że dane archiwalne za lata 1958 - 1960 nie są pełne.
Ci sami jezuici w latach 1925 - 1951 wygłosili do różnych polskich żeńskich zgromadzeń zakonnych 291 serii rekolekcji (w przeważającej liczbie 8 - dniowych).
Podając te dane, chcemy dostrzec i docenić wkład polskich jezuitów w utrzymanie wiary i ducha narodowego wśród rodaków w Ameryce, a także uzmysłowić czytelnikowi, że w tamtych latach, kiedy jeszcze było wielkie zapotrzebowanie na rekolekcje, misje itp., każdy jezuita ponad 6 miesięcy w roku - i to dzień w dzień - głosił kazania, spowiadał tysiące wiernych i sprawował sakramenty święte.

piątek, 15 czerwca 1990

Boc Antoni (1862 - 1914) /1906-1913/

Antoni Boc (1862 - 1914) - Jako 15 - letni młodzieniec wstąpił do nowicjatu, następnie studiował filozofię i teologię zakończoną przyjęciem święceń kapłańskich w 1887 roku. Pracował przez wiele lat wśród młodzieży chyrowskiej jako katecheta, profesor i moderator sodalicji. Był wytrawnym mówcą i rekolekcjonistą. Wielokrotnie wyjeżdżał do Saksonii z posługą duszpasterską wśród pracujących tam Polaków. W 1906 roku przybył do Stanów Zjednoczonych, gdzie w ciągu 8 lat przeprowadził 100 misji ludowych i 34 serie rekolekcji kapłańskich i zakonnych. W 1913 roku wrócił do Krakowa i tam wkrótce odszedł do Pana.

piątek, 16 marca 1990

Bieda Józef (1868 - 1951) /1903-1933/

Józef Bieda (1868 - 1951) - Do zakonu wstąpił w 1888 roku. Jedenaście lat później przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął głoszenie misji ludowych i rekolekcji. Było to jego życiowe powołania. Tę samą działalność prowadził w Stanach Zjednoczonych, dokąd wyjechał w 1903 roku. Pracował głównie w Cleveland, St. Louis, Milwaukee, Toledo i Chicago. Mianowany przełożonym grupy misjonarzy, pamiętał także o materialnej stronie życia kleryków przygotowujących się do kapłaństwa w kraju. Po powrocie do Polski w 1933 roku w dalszym ciągu głosił rekolekcje i spełniał funkcję przełożonego w domach zakonnych.

czwartek, 15 marca 1990

Janowski Karol (1864 - 1944) /1903-1930/

Karol Janowski (1864 - 1944) - Życie zakonne rozpoczął w Starej Wsi w 1880 roku. Teologię studiował na wyspie Jersey w latach 1892 - 97. Święcenia kapłańskie przyjął w 1895 roku w Przemyślu. Przez 11 lat nauczał języka francuskiego i był wychowawcą młodzieży w Zakładzie chyrowskim. W1903 roku wyjechał do Ameryki jako duszpasterz Polonii. Szczególną troską ojca Karola było utrzymanie wśród rodaków wiary, patriotyzmu oraz tradycji polskich i języka ojczystego. Do kraju powrócił w 1930 roku i tam spełniał obowiązki przełożonego, pracując równocześnie duszpastersko. Napisał wiele pieśni i poezji patriotycznych.

niedziela, 24 września 1989

Beigert Jan (1861 - 1941) /1898 - 1909/

Jan Beigert (1861 - 1941) - Ojciec Jan należał do okresowych misjonarzy polonijnych w Stanach Zjednoczonych. Do zakonu wstąpił w 1879 roku w Starej Wsi, święcenia kapłańskie przyjął w roku 1892, a następnie pracował na różnych placówkach jezuickich w Polsce, by wreszcie przez 7 lat z przerwą posługiwać Polonii amerykańskiej (1898 - 1900 i 1904 - 1909). W kraju podjął duszpasterstwo w jezuickich kościołach. W pierwszym miesiącu II wojny światowej został aresztowany przez gestapo i osadzony w więzieniu, skąd po roku, schorowany wrócił do Warszawy, gdzie zdrowia już nigdy nie odzyskał.

czwartek, 21 września 1989

Wnęk Stanisław (1859 - 1944) /1897-1900/

Stanisław Wnęk (1859 - 1944) - Do zakonu wstąpił w 1877 roku. Po studiach i przyjęciu święceń kapłańskich (1893) był profesorem historii naturalnej w Zakładach: w Tarnopolu i Chyrowie, ale także głosił rekolekcje, prowadził pracę duszpasterską na różnych placówkach jezuickich w kraju, a w latach 1897 - 1900 działał również wśród Polonii w USA. Po powrocie do Polski podjął przerwane wyjazdem do Ameryki duszpasterstwo. Zginął pod gruzami zbombardowanego domu rekolekcyjnego we Lwowie w 1944 roku.

poniedziałek, 6 lutego 1989

Krukowski Bonifacy (1777-1837) /1822-1837/

Najstarszym wiekiem jezuitą posługującym Polonii amerykańskiej jest ojciec Bonifacy Krukowski (1777 - 1837) - W Połocku uczył języka rosyjskiego, głosił rekolekcje i misje po polsku i po łotewsku. Po wypędzeniu jezuitów z Rosji (l 820) udał się do Francji, gdzie był profesorem w Laval i St. Acheul. Stamtąd w 1822 roku został skierowany do pomocy ojcu Franciszkowi Dzierożyńskiemu w Stanach Zjednoczonych, gdzie do śmierci pracował wśród Polonii głównie w Pensylwanii, troszcząc się szczególnie o szkolnictwo i mądrą gospodarkę rolną.

czwartek, 2 lutego 1989

Dzierożyński Franciszek, (1779-1850), /1821-1850/

Pierwszym polskim jezuitą na lądzie amerykańskim był jednak ojciec Franciszek Dzierożyński (1779 - 1850). Odegrał on istotną rolę głównie w stosunku do rozproszonych po kraju (w wyniku kasaty) współbraci amerykańskich, z którymi organizował nowe prowincje zakonne, nie zapominając również o Polakach spotykanych w czasie swojej działalności duszpasterskiej.
Po studiach wykładał przedmioty humanistyczne w konwikcie w Petersburgu, w jezuickim kolegium w Mohylowie (obecnie na Białorusi) uczył matematyki, fizyki i filozofii, a w Połocku teologii dogmatycznej. W 1820 roku wyjechał do Bolonii i Rzymu, skąd w 1821 roku został oddelegowany przez generała zakonu ojca Alojzego Fortisa do Stanów Zjednoczonych jako przełożony misji północnoamerykańskiej. Chodziło bowiem o odtworzenie w tym kraju zniszczonych struktur Towarzystwa Jezusowego sprzed kasaty zakonu.
Znajomość języków i bogate doświadczenie w szkolnictwie okazały się niezmiernie cenne w nowej misji ojca Franciszka. Sprzyjającą okolicznością był fakt, że jezuici amerykańscy po kasacie zakonu zorganizowali się w korporację księży (Corporation of Roman Catholic Clergymen) i w ten sposób przetrwali trudny dla nich okres. Jeden z nich, ojciec John Carroll, został pierwszym biskupem amerykańskim. Jego rola w rozwoju Kościoła w Stanach Zjednoczonych jest nie do przecenienia.
Ojciec Dzierożyński, delegat generała, po przybyciu do Stanów wykładał filozofię i teologię na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie i był jego wiceprezydentem oraz skarbnikiem. Równocześnie pracował nad utworzeniem prowincji zakonnej w Maryland, którą kierował w latach 1840 - 43. Wcześniej zaś (1829) otworzył uczelnię jezuicką w St. Louis (Missouri), gdzie wkrótce powstała również prowincja zakonna. Kolejne kolegium jezuickie Holy Cross zorganizował w Worcester (Massachusetts), a we Frederick, k. Baltimore (Maryland) założył nowicjat, w którym przez 6 lat był wychowawcą młodych zakonników.
Równocześnie ojciec Franciszek angażował siew obronę praw zakonu na gruncie amerykańskim i publicznie występował przeciw niewolnictwu, nie zapominając o swoich rodakach - imigrantach po powstaniu listopadowym. Uważany przez współczesnych za świętego, wybronił się - zgodnie z charyzmatem zakonu - przed biskupstwem oferowanym mu przez Stolicę Apostolską.
Nie będzie przesadą, gdy nazwiemy tego wielkiego Polaka ojcem jezuitów amerykańskich, ponieważ on właśnie położył wielkie zasługi dla odnowienia Towarzystwa Jezusowego w Stanach Zjednoczonych. Umarł w domu nowicjackim we Frederick.

niedziela, 1 stycznia 1989

Początki zorganizowanego duszpasterstwa wśród Polaków

PREHISTORIA
Waszyngtoński urząd statystyczny podał na przełomie XIX i XX wieku, że imigracja Europejczyków do Nowego Świata rozpoczęła się około 1790 roku i w ciągu 110 lat ze Starego Lądu przybyło tam 30 mln osób, w tym liczba przybyszów z krajów słowiańskich wzrastała z roku na rok.
Ks. Wacław Kruszka, były jezuita, autor m.in. trzynastu tomików (Historya polska w Ameryce), wydanych w Milwaukee (Wisconsin) w 1905 i 1908 roku, wyliczając dokładnie poszczególne miejscowości i stany amerykańskie, podaje za spisem ludności z 1900 roku, że w całych Stanach Zjednoczonych było wtedy l min 903 tyś. Polaków, 810 osad polskich oraz 517 polskich świątyń, w których pracowało 546 księży.
Historia Polaków w Ameryce sięga jednak znacznie wcześniejszych czasów. Warto tu wspomnieć legendarnego Jana z Kolna, który jako kapitan duńskiego statku miał przybyć do Labradoru w 1476 roku jeszcze przed Kolumbem, czy rodzinę Zborowskich (1562), a także potwierdzone historycznie (1643) osiedle polskie na miejscu obecnego Nowego Jorku (por. Karol Wachtl, Polonja [sic] w Ameryce, Filadelfia, 1944). Z późniejszych natomiast trzeba wymienić Tadeusza Kościuszkę z jego ludźmi, Kazimierza Pułaskiego, Juliana Ursyna Niemcewicza, uchodźców politycznych po 1831, 1848 i 1863 roku, a wreszcie emigrację ekonomiczną od połowy XIX wieku, która przybrała wymiary dużej fali - szczególnie po roku 1870 - wzrastającej przez następne dziesięciolecia aż do naszych czasów.
Za początek zorganizowanej polskiej imigracji przyjmuje się założenie w 1854 roku pierwszej polskiej osady w Teksasie, nazwanej Panna Maria. Na czele grupy 300 osób przybyłych ze Śląska Opolskiego stał franciszkanin konwentualny, ojciec Leopold Moczygemba

Kościół w Panna Maria, a obok dąb, pod którym 24 grudnia 1854 r. ojciec Moczygemba odprawił pierwszą Mszę św. (1824 - 91), zasłużony duszpasterz polonijny, który utworzył wiele polskich parafii w Ameryce, m.in. właśnie osiedle Panna Maria wraz z okazałym kościołem i szkołą.
Wcześniej od niego pracowali wśród Polonii rozsianej po Stanach Zjednoczonych księża z Polski. Wśród nich byli także polscy jezuici przybyli tu po przywróceniu do istnienia Towarzystwa Jezusowego (1814), zniesionego przez Klemensa XIV w roku 1773. W późniejszych latach (1863 - 1913) wyjechało ich do Ameryki na krótszy lub dłuższy okres około dwudziestu.
Duże zrozumienie dla duchowych potrzeb polskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych wykazywał polski Kościół w osobach swoich prymasów i biskupów, by wspomnieć tylko prymasa Augusta Hlonda czy Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz innych ordynariuszy wysyłających swych księży za ocean wraz z emigrantami. Podobnie jest, gdy chodzi o przełożonych jezuitów. Z dawnych czasów wspomnijmy tylko prowincjała Jana Badeniego (1858 - 99), który pod koniec XIX wieku zorganizował stałą placówkę dla jezuickich misjonarzy w USA zapewniających także okresowym pracownikom w Ameryce opiekę duszpasterską. To samo zainteresowanie emigracją wykazują kolejni prowincjałowie aż do naszych czasów.