Józef Bieda (1868 - 1951) - Do zakonu wstąpił w 1888 roku. Jedenaście lat później przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął głoszenie misji ludowych i rekolekcji. Było to jego życiowe powołania. Tę samą działalność prowadził w Stanach Zjednoczonych, dokąd wyjechał w 1903 roku. Pracował głównie w Cleveland, St. Louis, Milwaukee, Toledo i Chicago. Mianowany przełożonym grupy misjonarzy, pamiętał także o materialnej stronie życia kleryków przygotowujących się do kapłaństwa w kraju. Po powrocie do Polski w 1933 roku w dalszym ciągu głosił rekolekcje i spełniał funkcję przełożonego w domach zakonnych.
piątek, 16 marca 1990
czwartek, 15 marca 1990
Janowski Karol (1864 - 1944) /1903-1930/
Karol Janowski (1864 - 1944) - Życie zakonne rozpoczął w Starej Wsi w 1880 roku. Teologię studiował na wyspie Jersey w latach 1892 - 97. Święcenia kapłańskie przyjął w 1895 roku w Przemyślu. Przez 11 lat nauczał języka francuskiego i był wychowawcą młodzieży w Zakładzie chyrowskim. W1903 roku wyjechał do Ameryki jako duszpasterz Polonii. Szczególną troską ojca Karola było utrzymanie wśród rodaków wiary, patriotyzmu oraz tradycji polskich i języka ojczystego. Do kraju powrócił w 1930 roku i tam spełniał obowiązki przełożonego, pracując równocześnie duszpastersko. Napisał wiele pieśni i poezji patriotycznych.
niedziela, 24 września 1989
Beigert Jan (1861 - 1941) /1898 - 1909/
Jan Beigert (1861 - 1941) - Ojciec Jan należał do okresowych misjonarzy polonijnych w Stanach Zjednoczonych. Do zakonu wstąpił w 1879 roku w Starej Wsi, święcenia kapłańskie przyjął w roku 1892, a następnie pracował na różnych placówkach jezuickich w Polsce, by wreszcie przez 7 lat z przerwą posługiwać Polonii amerykańskiej (1898 - 1900 i 1904 - 1909). W kraju podjął duszpasterstwo w jezuickich kościołach. W pierwszym miesiącu II wojny światowej został aresztowany przez gestapo i osadzony w więzieniu, skąd po roku, schorowany wrócił do Warszawy, gdzie zdrowia już nigdy nie odzyskał.
czwartek, 21 września 1989
Wnęk Stanisław (1859 - 1944) /1897-1900/
Stanisław Wnęk (1859 - 1944) - Do zakonu wstąpił w 1877 roku. Po studiach i przyjęciu święceń kapłańskich (1893) był profesorem historii naturalnej w Zakładach: w Tarnopolu i Chyrowie, ale także głosił rekolekcje, prowadził pracę duszpasterską na różnych placówkach jezuickich w kraju, a w latach 1897 - 1900 działał również wśród Polonii w USA. Po powrocie do Polski podjął przerwane wyjazdem do Ameryki duszpasterstwo. Zginął pod gruzami zbombardowanego domu rekolekcyjnego we Lwowie w 1944 roku.
sobota, 12 sierpnia 1989
Burzliwe lata Polonii Amerykańskiej. Wspomnienia i listy misjonarzy jezuickich, 1864-1913, Ludwik Grzebień
8. Od 15 maja 1884 r.
Dnia 15 maja odprawiłem pierwszy raz mszę św. w Nebrasce. Było na niej kilkanaście osób. Po mszy zgłosiła się jedna rodzina i witała mnie jako znajomego z Rogoźna (Poznańskie), gdzie miałem misję 1870 r. z oo. Michałem Mycielskim, Klemensem Baudissem i Franciszkiem Broerem. Po skończonym nabożeństwie udałem się na cmentarz nowopoznański, zarosły wysoką trawą stepową, z której kilka grobowych wyglądało krzyżyków. Szukałem grobu śp. o. Sperla, mego profesora i spowiednika. Ale daremnie szukałem. Mały chłopczyna powiedział mi: w środku cmentarza pogrzebano księdza. Pomodliłem się, jak mogłem. Pytałem się o bliższe szczegóły śmierci o. Sperla. Prócz podanych wyżej, dostałem na pamiątkę naddarty wycinek z Gazety Katolickiej, którym uczczono pamięć o. Józefa. Wspomnienie to pośmiertne napisał p. Jan Barzyński. Jest to jakby napis grobowy w gazecie. Oto wyjątek z wycinku: „Ks. Józef SJ, czcigodny kapłan, jako prawdziwy rycerz Chrystusa, umarł jak żołnierz (dnia l czerwca 1883) na placówce z bronią w ręku, pełniąc do ostatniej chwili gorzkie nieraz obowiązki swego świętego powołania. Jeszcze 24 maja w uroczystość Bożego Ciała, chociaż strudzony wiekiem i uciążliwą pracą (i po ataku paraliżowym), dopełnił wszystkich ceremonii tego wspaniałego nabożeństwa w Nowym Poznaniu, za nic sobie mając przydłuższy czas i fatygę tego dnia. Jeszcze w następną niedzielę potem sam z Poznania prowadził procesję polską do odległego kościoła w Warszawie, przez drogę śpiewał z ludem, odprawił drugą mszę, potem procesję do> czterech ołtarzy z czterema Ewangeliami...". Umarł rano w piątek po oktawie Bożego Ciała, więc w dzień Najsłodszego Serca Jezusowego.
Był to dzień św. Zofii. Ale tu już w całej pełni piękna swego i ciepła wystąpiła wiosna. Klimat tu na 42 stopnie wyżej równika, to klimat jak w Sofii w Bułgarii, klimat Włoch, ale położenie wysokie, bliżej źródeł Missouri i Missisipi — chłodzi go znacznie.
(z Pamiętników ojca Władysława Sebastiańskiego SJ, publikowane w miesięcznikach "Misje Katolickie" i "Nasze Wiadomości", a korespondencja znajduje się Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego w Krakowie)
(z Pamiętników ojca Władysława Sebastiańskiego SJ, publikowane w miesięcznikach "Misje Katolickie" i "Nasze Wiadomości", a korespondencja znajduje się Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego w Krakowie)
Sebastyański Władysław (1843 - 1903) /1884-1896
Władysław Sebastyański (1843 - 1903) - W 18. roku życia wstąpił do zakonu i po studiach filozoficzno - teologicznych oraz przyjęciu święceń kapłańskich (1869) był profesorem łaciny w kolegium tarnopolskim w latach 1871 - 73, a następnie - do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych w 1884 roku - głosił rekolekcje i misje. W Ameryce przeprowadził ich 60, poświęcając się równocześnie zakładaniu parafii polonijnych. W 1896 roku wrócił do kraju, gdzie również głosił kazania i oddawał się innym posługom duszpasterskim. O ogromie tej pracy niech świadczą liczby. W ciągu całego życia kapłańskiego wygłosił 6.449 kazań, przeprowadził 2.020 lekcji katechizmu, przygotował 2.121 osób do spowiedzi i pierwszej Komunii świętej, wysłuchał 46.075 spowiedzi generalnych i 173.557 spowiedzi zwykłych, udzielił 2.122 chrzty i 580 osobom sakramentu chorych.
Ten zwyczaj dokładnego notowania tzw.fructus spiritualis, czyli dokonań duszpasterskich, był powszechnie stosowany przez starsze pokolenie jezuitów. Wspomnijmy chociażby, że np. ojciec Władysław Augustynek, zmarły 16 grudnia 1997 roku w 83. roku życia, zostawił notatki, z których wynika, że w ciągu 54 lat swego kapłaństwa wyspowiadał 332.500 wiernych, przeprowadził 32.000 lekcji religii, wygłosił 1.514 kazań, 231 konferencji, 408 serii rekolekcji, udzielił 818 ślubów, l .690 chrztów, 601 razy sakramentu chorych, odwiedził 1.048 chorych, w kancelarii parafialnej przyjmował przez 316 godzin, prowadził 710 pogrzebów i napisał kilkadziesiąt artykułów do prasy. Dane te uzmysławiaj ą ogrom pracy wykonywanej przez dawnych, a także współczesnych jezuitów zarówno w kraju, jak i na emigracji. Interesujące byłoby rozpracowanie tych danych i wyrażenie ich w godzinach, dniach, miesiącach i latach!
poniedziałek, 6 lutego 1989
Krukowski Bonifacy (1777-1837) /1822-1837/
Najstarszym wiekiem jezuitą posługującym Polonii amerykańskiej jest ojciec Bonifacy Krukowski (1777 - 1837) - W Połocku uczył języka rosyjskiego, głosił rekolekcje i misje po polsku i po łotewsku. Po wypędzeniu jezuitów z Rosji (l 820) udał się do Francji, gdzie był profesorem w Laval i St. Acheul. Stamtąd w 1822 roku został skierowany do pomocy ojcu Franciszkowi Dzierożyńskiemu w Stanach Zjednoczonych, gdzie do śmierci pracował wśród Polonii głównie w Pensylwanii, troszcząc się szczególnie o szkolnictwo i mądrą gospodarkę rolną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




